sobota, 5 października 2019

Zgliszcza Eldorado. Opuszczona wytwórnia materiałów budowlanych

Nowy ustrój dawał wielkie możliwość. Państwo pozwalało już na zakładanie swojego biznesu, kontrola była znikoma, co pozwalało na prowadzenie nie zawsze zgodnych z prawem interesów.
W nowy, kapitalistyczny świat kolejne firmy wdzierały się z osobliwymi pomysłami oraz w otoczce pastelowych kolorów - być może był to krzyk komunikujący, że "tak,jesteśmy nowi na rynku, ale z przełomowymi pomysłami. I tak, osiągniemy sukces!"Z takim nastawieniem zapewne weszła i ta spółka, którą założono na przełomie lat 90-tych i nowego millenium.
 Jeszcze w 2013 ruch istniał na placu przed budynkami wytwórni: samochody stały na miejscach parkingowych, w garażach i przed małym warsztatem samochodowym. Dzisiaj niewiele zostało z dawnego, "nowocznesnego" blichtru.Widać też, że wraz z latami wytwórnia zmieniała specjalizację - oczywiście, produkowano dalej cegły, dachówki oraz inne materiały budowlane, jednak obok warsztat przeobraził się w ten, który nie miał charakteru tylko przyzakładowego - korzystali też z niego ludzie "z ulicy". Na tyłach wytwórni z kolei wytwarzano dewocjonalia, a przynajmniej ich małe elementy, które jeszcze do dzisiaj można znaleźć na terenie zakładu między odpadkami z dawnych produkcji oraz zepsutymi częściami samochodowymi. 
Dzisiaj widok tego miejsca zasmuca przejezdnych, znajduje się bowiem tuż przy drodze. Nie ma tam już nic, co możnaby zniszczyć - wszystko zostało wyprute do granic możliwości, zdemolowane i zniszczone. Aż trudno uwierzyć, że jeszcze w 2009 zostali zaproszeni do składania ofert co do rozbudowy płyty lotniska w Gdańsku. Niestety, inny projekt zakończył się dla nich własnym końcem - w trakcie budowy Centrum Dialogu im. M. Edelmanna utracili płynność finansową. To był ostatni rok ich działalności. 

Fotorelacja z czerwca 2018 roku










Czytaj dalej »

środa, 25 września 2019

Internal error - Trzy potknięcia i ustrojowa czkawka. Opuszczona fabryka aparatury elektromagnetycznej, cz. III

To już ostatni odcinek, w którym zwiedzimy fabrykę znajdującą się w niegdyś najbardziej uprzemysłowionym mieście w Polsce. Wielkie miasto, wielkie fabryki i zakłady, równie wielkie cele. Niestety, niewiele z nich zrealizowano, szczególnie po upadku komunizmu, kiedy to praktycznie wszystko wymknęło się spod kontroli. Dyplom, który leżał na biurku obok maszyny do szycia, którego treść napisana była grażdanką świadczył o tym, jak bardzo polsko - radziecki sojusz był żywy, i jak zapewne ułuda tego idealnego układu trzymała w ryzach całe przedsiębiorstwo. Dzięki socjalizmowi każdy miał pracę, nawet taką, dla której stanowisko stworzono specjalnie, bez większej potrzeby. Chociaż oczywiście, pracę mieli także prawdziwi majstrowie, mistrzowie w swoim fachu, których później, w wyniku postępującej automatyzacji zwalniano. O tym przeczytać można chociażby w takiej książce jak Niepowtarzalny urok likwidacji, która opisywała m.in. dramat szarpiącego się, goniącego i rozedrganego społeczeństwa, które próbowało odnaleźć się w nowej sytuacji, nowym świecie. W poprzednich częściach wspominałam o tym, jak prywatyzacja wpłynęła na fabrykę. Mimo tego, ze kiedyś była jedną z większych i wybitniejszych w swojej dziedzinie, wszystko to umarło, a zmiany, także w budynkach zakładu nie było widać. Czas stanął tam w miejscu. Prywatyzacja osiągnęła kolejny poziom, bowiem fabryka jako jedna, a może i jedyna w całym kraju zdecydowała się na prywatyzację pracowniczą. W 2010 roku aż 91% procent udziałów zakładu należało do pracowników. Czy to mógł być powód upadku? W znalezionym przeze mnie artykule ekspert, który wypowiadał się na temat takiej prywatyzacji powątpiewał w słuszność takich dizałań - jak wskazywał, prywatyzacja pracownicza proponowana przez rząd jest ciągle obarczona wieloma wadami. Jeszcze inny specjalista twierdził, że w takiej sytuacji wszyscy chętni "inwestorzy" muszą mieć więcej odwagi, aby móc coś z posiadanymi udziałami zrobić. Idąc dalej i patrząc na fabryki, które zdecydowały się w późniejszym czasie na krok, jakim jest prywatyzacja pracownicza widzimy, że wszystkie z nich upadły, nie istnieją, nastąpił ich zgon.
Zapewne nie znamy całej historii tej fabryki. To, co znalazłam, to ciągle bardzo wybiórcza wiedza. Prywatyzacja pracownicza tak naprawdę mogła być jedną z wielu przyczyn, jak też złość pracowników, których praca nie była doceniana. Są na pewno też rzeczy, o których wiedzą tylko członkowie zarządu, dyrektorzy, prezesi. To wszystko złożyło się na śmierć tej fabryki, nie tylko na kartach historii, ale i na powierzchni ziemi. Fabrykę odwiedziłam tuż przed jej wyburzeniem. Tyle po niej zostało: zdjęcia i artykuły, które zebrałam ze strzępków informacji znajdowanych czy to w gazetach, czy na stronach internetowych. Dlatego to już naprawdę ostatnia podróż w to miejsce.


Fotorelacja z czerwca 2018 roku:





























Czytaj dalej »

sobota, 17 sierpnia 2019

Internal error - Trzy potknięcia i ustrojowa czkawka. Opuszczona fabryka aparatury elektromagnetycznej, cz. II

Historia firmy z Ł. sięga czasów przed II wojną światową, kiedy, jeszcze pod inną nazwą produkowała aparaturę medyczną m.in. dla Szpitala Wojskowego w Ł. . Nazwa firmy została od tamtej pory zmieniona, lecz obszar działalności pozostał ten sam.

Obecnie firma jest cenionym w kraju producentem medycznych systemów oświetleniowych.

W swoim asortymencie firma posiada lampy operacyjne i zabiegowe. Przeznaczone do stosowania w gabinetach lekarskich lampy diagnostyczne, urządzenia do sterylizacji powietrza z pomocą promieniowania UV.

Produkowane przez Famed lampy wykorzystują jako źródło światła tradycyjne żarówki halogenowe, ale także diody LED gwarantujące większą żywotność urządzenia, wysokie natężenie światła i oszczędność energii elektrycznej. Dodatkowo wykonane w technologii LED lampy operacyjne posiadają możliwość załączenia jedynie diod koloru zielonego, co pozwala na przeprowadzanie procedur endoskopowych (maksimum absorpcji hemoglobiny przypada na długość fali odpowiadającej barwie zielonej, dzięki czemu przy zielonym oświetleniu nie powstają refleksy, które utrudniałyby interpretację obrazu endoskopowego).


Takie informacje widniały na stronie przedsiębiorstwa. Można było także przeczytać poradnik o tym, w jaki sposób wybrać odpowiednią lampę, obejrzeć ich katalog a także skontaktować się z odpowiednimi oddziałami firmy. Pobrać można było także ceryfikaty, które firma otrzymywała przez lata swojej działalności, a które najwidoczniej uznawała za swoją chlubę i dowód na to, jakim jest bardzo światowym i prosperującym przedsiębiorstwem.
Faktycznie, zdjęć lamp zdają się pokazywać nam naprawdę imponujące okazy nowej technologii medycznej - aż dziw, że nie widać takich urządzeń w naszych szpitalach albo ich widok jest niezwykle rzadki. I będzie jeszcze bardziej rzadki - lamp już nie można nigdzie ani kupić, ani zamówić, co nie jest zresztą niczym dziwnym, skoro przedsiębiorstwa już nie ma. 
Na stronie związanej z zatrudnianiem do pracy ostatni wpis administratora pochodzi z maja 2018 roku i brzmi:
Minęło sporo czasu, odkąd dodaliście ostatnią opinię związaną z pracą w FAMED Sp Akcyjna. Jak od tego czasu zmieniły się warunki zatrudnienia w przedsiębiorstwie?
Od tego czasu wszystko się zmieniło, a w zasadzie - zniknęło na zawsze. Oprócz opinii, które byli pracownicy pozostawiali na tej stronie. Jedna z nich brzmiała tak (pisownia orginalna):
witam moge napisac o produkcji bo tam pracowalem . Praca w miare dobra zarobki inne niz tu pisalo pare osob 1700-2100 plus premie tyle ze premie za hmn rozliczanie ze zlecen kart pracy czy jak to nazwac jedni dostaja prace ktorej wykonanie trwa np: 10 min a rozpisuja 40 min a drudzy czyli nie znajomi wykonuja prace w 10 min a rozpusuja 5 min :) brygadzista i kierownikiem czy dyrektorem jest podobno facet co mial stanowisko jakiegos gl mechanika i ma tyle pojecia co piekarz o szyciu spodni ale go trzymaja bo ma dobre gadane i prezes sie cieszy . Jak lubisz sie spozniac robic godziny nadliczbowe i pozniej je za tydz odbierac i spac pijanym w pracy to idealna posadka dla Was pozdrawiam ps: nie pracujcie tam mimo wszystko dlugo bo Wam psychike zryje ;)
 Czy ta opinia może określać całą firmę? Czy było takich więcej? O tym w ostatniej części.
Tymczasem zapraszam do oglądania fotorelacji.


Fotorelacja z czerwca 2018 roku




































Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia