
Dom na pierwszy rzut oka wydawał się nie wyróżniać na tle innych gospodarstw. Podczas zwiedzania parteru niewiele towarzyszyło mi uczuć, prócz lekkiego żalu, że już nikt tutaj nie mieszka i ciężka praca czyiś rąk, niezwykły wysiłek zanika z dnia na dzień. Odczuwane emocje zmieniły się wraz z wejściem na poddasze będące już w zasadzie strychem. To miejsce mogłoby z pewnością opowiadać o jakiejś tragedii...