
Na jedną z chat, których historię chcę wam dzisiaj opowiedzieć trafiłam już prawie dwa lata temu, jak to zwykle bywa - całkiem przypadkiem. Zauroczyła mnie ta różowa, chociaż już w kolorze dosyć wypłowiała chatka, którą kiedyś pokrywała piękna, ceramiczna dachówka a dzisiaj jej część zapadała się lub całkiem zapadła się do środka. To był bardzo słoneczny luty, wtedy jej historia jawiła mi się tak,...